Menu

Wyzwania nowoczesnego świata

Idee i zdarzenia ze świata, ginące w zalewie informacji.

Praca kobiet (i nie tylko) zagrożna

rafal.kinowski

W momencie gdy społeczeństwa uświadomiły sobie istnienie dysproporcji w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn, piastujących podobne stanowiska, zaczęła działać obywatelska presja na zmniejszenie nierówności. Podobnie miała się rzecz z ograniczoną ilością kobiet na najwyższych stanowiskach kierowniczych w dużych korporacjach. Parlamenty kolejnych państw przegłosowują ustawy kwotowe, mające zapewnić paniom większy udział w gremiach zarządczych.

Tymczasem jak wynika z raportu Przyszłość Zatrudnienia, opublikowanego przez Światowe Forum Ekonomiczne, tendencje rozwoju globalnej gospodarki mogą ponownie pogorszyć pozycję kobiet na rynku pracy. Nowe dane sugerują, że najszybciej rosnącymi branżami w najbliższym czasie będą: architektura, inżynieria, programowanie oraz szerzej pojęte nauki techniczne i matematyczne.
Tak więc, będziemy obserwować wzrost zatrudnienia w sektorach, w których historycznie kobiety są niedoreprezentowane. W ujęciu globalnym, panie stanowią jedynie 23% pracujących w branży informatycznej i zaledwie 11% w architektonicznej.
Wprawdzie istnieją inicjatywy wspierające kobiety w obszarze nauki, technologii, inżynierii i matematyki (NTIM), ale nie przynoszą one oczekiwanych efektów. Już pisałem wcześniej, że procentowy udział studentek na amerykańskich politechnikach jest stały od dziesięciu lat i wynosi około 18%.

Generalnie obraz światowego rynku pracy jest kreślony w czarnych barwach. Automatyzacja i robotyzacja miejsc pracy spowoduje zanikanie wielu zawodów, które dziś znamy.
Jeśli spełnią się przepowiednie z raportu ŚFE, oznaczałoby to że kobiety zyskają jedno miejsce pracy w obszarze NTIM, tracąc 20 obecnie zajmowanych. W przypadku mężczyzn proporcje są nieco lepsze, jedna posada w obszarze NTIM, to ubytek czterech stanowisk pracy w innych branżach.
Automatyzacja miała uwolnić od ciężkiej harówki i powtarzalnych czynności zarówno panie pracujące w domu, jak i   robotników przy taśmach montażowych. Jednak postępująca robotyzacja czyni wiele stanowisk przestarzałymi. W szerszej perspektywie w ten sposób zostanie zlikwidowane więcej „męskich” miejsc pracy niż „kobiecych”, ale z powodu nierównego udziału obu płci w rynku pracy, luka pomiędzy nimi zacznie się znów powiększać.

Historia świata zna kilka przełomowych wydarzeń, które zmieniły gospodarkę i struktury społeczne. Należały do nich podboje kolonialne, zapoczątkowane przez wyścig portugalsko-hiszpański o dominację na morzu, a zakończone hegemonią Królestwa Brytyjskiego i I Wojną Światową. Wymyślenie maszyny parowej w połowie XVIII wieku przeniosło masy ludzi ze wsi do miast i otworzyło drogę do industrializacji, zmieniając model gospodarki z rolnej na przemysłową. Postępująca automatyzacja produkcji i powstawanie olbrzymich aglomeracji miejskich skutkowało rozkwitem rynku usług, który obecnie daje pracę przeważającej ilości osób w krajach rozwiniętych.
Doszliśmy do ciekawego punktu w naszej historii gospodarczej. Automatyzacja produkcji rolnej powoduje, że 2% populacji jednego, może dwóch krajów, jest w stanie wyżywić całą planetę. To samo dotyczy produkcji przemysłowej. Wykorzystanie robotów i w pełni zautomatyzowanych linii produkcyjnych sprawiło, że masowe wytwarzanie towarów - przy dużym nakładzie pracy ludzkiej - jest możliwe jedynie w krajach o bardzo niskim koszcie siły roboczej.
W przededniu rozpoczynającego się Światowego Forum Ekonomicznego światło dzienne ujrzał kolejny raport, mówiący o daleko idących redukcjach zatrudnienia w sektorze usług, spowodowanych przez robotyzację i automatyzację miejsc pracy.
Niektórzy historycy, antropolodzy czy ekonomiści przekonują, że nie ma co żałować rolników z XVIII wieku, którzy musieli porzucić swoje skromne zagrody, aby udać się za pracą do miasta. Zyskali zatrudnienie, uniknęli ubóstwa i poprawili warunki życia na wsi. To samo dotyczyło rzemieślników w manufakturach, których system pracy nakładczej został zastąpiony przez linie produkcyjne. Ich doświadczenie pomogło im przenieść produkcję ze skromnego warsztatu do wielkiej fabryki, dając szansę na dotarcie ze swoimi towarami do setek tysięcy konsumentów. Również praca w usługach stała się wybawieniem dla milionów ludzi. Stanowiska pracy wymagające ciężkiej pracy fizycznej, zostały – wraz z nadejściem gospodarki opartej na wiedzy – zastąpione przez lżejszą, wydajniejszą i lepiej płatną - pracę koncepcyjną.

Dlaczego teraz mielibyśmy popadać w czarnowidztwo? Przecież musi istnieć jakiś bodziec, który spowoduje, że rzesze ludzi niepotrzebnych w rolnictwie, produkcji i usługach znajdą zatrudnienie. Automatyzacja da nowy impuls, który popchnie ludzkość na nowe tory wzrostu gospodarczego. Może będzie to podbój kosmosu albo wydajniejsze o rząd wielkości źródło energii, które zmieni dotychczasowy układ sił. Wszyscy wiemy, że Francis Fukuyama się mylił i nie nastąpił żaden koniec historii.
Przyszłość społeczeństw, których praca zostanie przejęta przez roboty, to ciekawy temat debaty na Światowym Forum Ekonomicznym.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • finfri

    w Polsce to nie grozi, kobiety pracują wszędzie a mężczyźni bawią dzieci (albo pieski) i narzekają, że dla ludzi z ich wykształceniem nie ma pracy w tym kraju

  • Gość: [Michał] *.ipvnow.com

    @finfri może trochę przesadnie ale ładnie podsumowałeś rynek pracy w Polsce :)

© Wyzwania nowoczesnego świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci