Menu

Wyzwania nowoczesnego świata

Idee i zdarzenia ze świata, ginące w zalewie informacji.

Kiedy zaczniemy wreszcie walczyć o naszą planetę?

rafal.kinowski

Jeśli ktoś myślał, że raport Międzynarodowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC) jest straszny, bo sugeruje, iż dalsze niefrasobliwe spalanie paliw kopalnianych doprowadzi do podniesienia średniej temperatury i katastrof naturalnych, powinien zapoznać się z najnowszymi badaniami World Wild Fund.

Okazuje się, że od tal 70. XX wieku, udało się nam uśmiercić 60% gatunków zwierząt.

Szokuje?

To jedziemy dalej. W ciągu ostatniego półwiecza utraciliśmy – z własnej winy:
 – 83% słodkowodnej fauny i flory,  
 – 20% lasów deszczowych w dorzeczu Amazonki, 
 – 50% płytkowodnych koralowców..., itd.

I to nie jest tak – uprzedzę komentarze, że większość wyżej wymienionych strat to zaszłość historyczna, bo półwieku temu czuliśmy się mniej odpowiedzialni za stan Ziemi. Nic z tych rzeczy. Niekorzystne zmiany przybierają tylko na sile. W zasadzie można powiedzieć, że z pełnym zapałem piłujemy dorodną, bogatą w owoce gałąź, na której wszyscy siedzimy.

Nasze środowisko naturalne - mimo, że traktujemy je jako dane nam raz na zawsze i eksplorujemy bez litości – jest też ważnym elementem budującym globalną społeczność. Różnorodność biologiczna jest jednym z podstawowych czynników, które kształtują tożsamość regionów, ale też przynoszą konkretne korzyści ekonomiczne. Jednak z bliżej niewyjaśnionych powodów, uparliśmy się, że najlepiej będziemy na siłę zunifikować planetę.

Raport WWF pomimo wielu mrocznych aspektów wpuszcza nieco światła. Udaje nam się chronić coraz więcej zagrożonych gatunków. Tylko, że odwrócenie trendów wymagałoby porozumienia międzynarodowego na wzór szczytu klimatycznego z Paryża z roku 2015. Choć lepiej byłoby się skupić od razu na działaniu, bez przygotowywania raportu otwarcia. Ten jest już na stole.

RAPORThttp://wwf.panda.org/knowledge_hub/all_publications/living_planet_report_2018/

Część naukowców uważa, że podobne publikacje to niepotrzebne straszenie ludzi. Sugerują, że zmienność zasobów fauny i flory w poszczególnych regionach świata jest zbyt duża, aby można było oszacować szczegółowe prognozy dla całego świata. Ochrona środowiska – ważna i potrzebna – powinna się odbywać na szczeblu lokalnym, bez wzbudzania trwogi, żeby czytelnicy nie czuli, że wszystko jest już stracone, niezależnie od naszej aktywności.

Trzeba działać i mieć nadzieję. W raporcie znajduje się ciekawe zdanie: "Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które ma jasny obraz wartości przyrody i poważnej sytuacji, w jakiej się znajdujemy. Możemy być również ostatnim pokoleniem, które może coś z tym zrobić".

Czytałam wiele raportów, opisujących możliwe wersje przyszłości, skupiające się jedynie na wybranych aspektach, będących osią publikacji. Jedne mówią o katastroficznym dla planety wzroście ludności. Inne o automatyzacji i rozwoju sztucznej inteligencji, zagrażających strukturom społecznym. Mamy liczne, alarmistyczne, badania nad skutkami zmian klimatycznych. Dostrzegamy ryzyko dalszego wzrostu nierówności nie tylko na linii kraje rozwinięte – reszta świata, ale wewnątrz poszczególnych państw. Niepokoimy się o kolejne odkrycia biotechnologiczne, które niosą obietnicę dłuższego, zdrowszego życia, ale też groźbę wymykających się kontroli zmian genetycznych. Dobrze byłoby patrzeć na zmiany, zachodzące w naszym otoczeniu całościowo, traktując je jako wspólny mianownik do dalszego działania.
Bez lęku.

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • kpdwiejak

    no chyba czas najwyższy się tym zająć...

  • najlepszy-katolik

    Koniec tego ateistycznego świata może być w każdej chwili.

© Wyzwania nowoczesnego świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci